Sezon rowerowy 2006

To pierwszy post w nowej kategorii Bike, która jak nazwa wskazuje będzie poświęcona mojej pasji czyli rowerom. Jeżeli nie opuszczą mnie dobre chęci, będę tutaj opisywał swoje wrażenia z co ciekawszych tras, nowych ścieżek rowerowych, może co jakiś czas napiszę też cokolwiek o sprzęcie.

Na początek mała prezentacja, czyli mój terenowy sprzęt śmigający. Od 2004 roku mam przyjemność jeździć na rowerze Giant Rincon Disc, jednak od tamtej pory konfig zmienił się dosyć znacznie. Z oryginalnego roweru pozostało jeszcze trochę części (rama, sztyca podsiodłowa, mostek, obręcze, piasty, przedni hamulec, przerzutki), reszta została wymieniona.

RS Pilot XC

Najważniejszą modyfikacją była wymiana w sierpniu 2005 starego amortyzatora SR Suntour XC-60 na Rock Shox Pilot XC. Dzięki tej zmianie rower zaczał świetnie się prowadzić na wybojach i nierównościach, różnica jest kolosalna i warta każdej wydanej na nią złotówki. Kolejnym wymienionym elementem jest kierownica, ktróta wbrew specyfikacjom producenta wcale nie była aluminiowa, tylko stalowa i ciężka jak kowadło. Wybór był raczej spontaniczny, jedynym kryterium było aluminium (oczywiście) i szerokość (wbrew większości preferującej wąskie kierownice, wybrałem dosyć szeroką), padło na Tioga Hellbent, która wbrew nazwie jest prosta. Wymieniłem również łańcuch (po zgubieniu w krzakach poprzedniego), co niestety spowodowało typową reakcję łańcuchową ;) - czyli do wymiany była również korba (na Truvativa) i kaseta. Zmianom nie oparły się również klamkomanetki (tutaj można przeczytać dlaczego) i tylna v-ka (aktualnie Shimano XT). W tym roku planuję wymianę mostka i przerzutek (na LXy), a jeżeli fundusze pozwolą to wymienię także obręcze i piasty.

Ale wracając do głównego tematu. Jak na razie zima całą gębą, mróz za oknem i pełno śniegu. W tym roku postanowiłem, że takie warunki jednak mnie nie odstraszą od jazdy na rowerze. Oczywiście nie śmigam tak często i tak daleko jak w innych porach roku, ale staram się przejechać przynajmniej 30-40km na jednym wypadzie. Wszystkim którzy ciągle boją się jeździć w zimie bo jest przecież zimno i tak generalnie głupio jakoś — polecam krótki poradnik pt. Ten (…cenzura) mróz z nieocenionego bikeboard.pl. Nie wszystkie rady wydają się sensowne, np. bieganie aby rozgrzać palce u nóg, ale artykuł jest wart przeczytania.

Nocna Masa Krytyczna - foto by Schwefel.

Jak co miesiąc, w przyszłym tygodniu w sobotę (14.01.2006) odbędzie się impreza pod nazwą Nocna Masa Krytyczna, która jest młodszą i nieformalną (w sensie: nie jest zgłaszana policji oraz nie ma formalnych organizatorów) siostrą legalnej piątkowej Masy Krytycznej. Nocna rozpoczyna się o północy i zależnie od warunków meteorologicznych, trasą dłuższą lub krótszą przemierza Warszawę, jej okolice powodując zaskoczenie oraz zdziwienie przechodniów, czasem wyprowadzając z równowagi niecierpliwych kierowców. Jeżeli zdrowie pozwoli, to mam nadzieję się pojawić pod kolumną Zygmunta w sobotę o 24.00 — oczywiście cieplutko ubrany, wyposażony w wymagane przez organizatorów (którzy formalnie nie istnieją przecież) lampki na kierownicy i pod tyłkiem. Może zabiorę aparat w celu zrobienia dokumentacji fotograficznej.

Więc do zobaczenia na warszawskich ścieżkach rowerowych i w okolicznych puszczach!

RSS 2.0

Komentarzy: 2

  1. Mnie w tym roku zima też nie odstrasza,choć dzisiejsze mrozy-dramat.Fajny śnieg,ale ciut za zimno.Wczoraj śnieg był znów za kruchy,ale jazda w zimie i tak jest bomba. U mnie trochę więcej górek niż Wawie, więc na tyle kilometrów forma fizyczna mi nie pozwala. Życzę koledze węższych dróżek bez ludzi i podczas ewentualnej wywroty myśli “zaraz spadne, ale w pierzynę” ;)
    Pozdrawiam!

  2. he. ciesze sie ze powstal taki dzial ^^ Rowery to moja pasja XD

Zostaw komentarz:

XHTML: Możesz użyć takich tagów: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>